Posty otagowane frazą ‘zmiany’

Ile wyciskam ze swojego życia?

Napisany 16 listopada 2009

To jedno z tych pytań, które rzadko sobie zadajemy, a szkoda, bo odpowiedź jest prosta, a jednocześnie pozwala diametralnie zmienić podejście do zarządzania czasem.

O wartości Twojego czasu nie decyduje ani iloraz Twojej inteligencji, ani potencjał jaki w Tobie drzemie. Miliony ludzi umarło zanim ich potencjał się ujawnił. Czas, jaki spędzili na ziemi nie był zbyt owocny, mimo że mogli osiągnąć coś wielkiego.

Czegoś zabrakło.

Dziś omówię tylko dwa elementy, które uważam za najważniejsze:

Pasja – im większa Twoja pasja, tym Twój czas będzie lepiej wykorzystany. Twój czas jest bezcenny jeśli masz coś o olbrzymiej wartości, na co chcesz go przeznaczyć.
Jeśli spędzisz godzinę przed telewizorem, to „sprzedałeś” kawałek swojego życia, bardzo tanio. Co innego, jeśli w ciągu godziny przeżyłeś niesamowitą przygodę, poświęciłeś godzinę swojej pasji, stworzyłeś coś nowego…

Najcenniejsze dzieła sztuki, odkrycia naukowe i co równie ważne – wspomnienia, są efektem czasu jaki poświęcamy naszym pasjom. Te minuty, godziny lub dni, są właśnie bezcenne.

Drugi czynnik to Koncentracja.
Jeśli potrafimy się skupić na tym, co chcemy robić, a w dodatku mamy i rozwijamy nasze pasje, wielkie osiągnięcia są w zasięgu ręki.

To czy nasz czas dobrze wykorzystamy i jak wiele może być dla nas wart jest ściśle powiązane z tym, jak wiele wyciskamy z każdej sekundy.

Niezależnie czy pracujesz czy odpoczywasz, rób to co w danej chwili chcesz robić. Wielu ludzi nawet w trakcie odpoczynku zamęcza się myślami o pracy, zaś w czasie pracy myślą tylko o odpoczynku. Ich czas przelatuje im przez palce. Praca nie zostaje wykonana, a odpoczynek nie przynosi wytchnienia.

Jeśli odpoczywasz w pełni, nawet krótka drzemka doda Ci sił.

Jeśli pracujesz w skupieniu, w godzinę zrobisz więcej niż w cały dzień „starań”.

Pasja i koncentracja, to klucz by Twój czas nabrał wartości a Twoje życie rozwinęło się na wszystkich płaszczyznach.

Walcz o swoje dobre samopoczucie.

Napisany 31 maja 2009

Nasze samopoczucie nie jest okolicznością. Nie jest czymś na co musimy się zgodzić. To czy mamy dobry humor czy zły to także wynik naszego postępowania i spojrzenia na okoliczności. Same okoliczności nie muszą mieć decydującego wpływu na nasze emocje, nie pozwólmy im na to!

Oczywiście łatwiej powiedzieć, trudniej zrobić. Ale zastanówmy się, jak często przeciwstawiamy się ogarniającemu nas przygnębieniu, rozkojarzeniu czy smutkowi? Większość z nas przyjmuje te stany samopoczucia bez żadnego sprzeciwu. Po prostu źle się czujemy i koniec. Spróbujmy to zmienić.

Wpływanie na własne emocje nie jest łatwe, wymaga poznania siebie, zrozumienia naszego charakteru i umiejętność przejścia ponad własnymi emocjami. Kiedy nauczymy się działać racjonalniej – a mniej opierać się na emocjach, możemy zacząć kształtować te emocje.

Cele 2009 – Twoje postanowienia

Napisany 14 stycznia 2009

Zaczęliśmy rok 2009. Z pewnością wiele osób podjęło tak zwane noworoczne postanowienia. I śmiem przypuszczać, że większość z nich już zrezygnowała. Nowy rok to dobra okazja do refleksji, ale nie w formie przyjemnego gdybania, rozważania „co by się chciało”, tylko rzetelnego rozliczenia realizacji celów z zeszłego roku i czas stawiania przed sobą nowych wyzwań.

Być może powinienem napisać na ten temat 1 stycznia, ale wtedy byłyby to typowe życzenia noworoczne. To, o czym chcę dziś napisać, to różnice, między skutecznie postawionymi celami, a obietnicami z których niewiele później wychodzi.

Dlaczego co roku podejmowane decyzje nie skutkują zmianami? Oto kilka moich pomysłów:

1. Nie traktujemy ich poważnie. Są tradycją i dobrym zwyczajem każdego Polaka. Ale Polacy z jednej strony chcieliby, a z drugiej uznają się za słabych i żyją w swoich starych przyzwyczajeniach.

2. Decyzje nie wynikają z desperacji, tylko z okazji. Jeśli ktoś uznaje, że warto podjąć decyzję, bo jest dobra okazja, to już następnego dnia może wrócić na starą ścieżkę. To, co sprawia że się zmieniamy, to szczere pragnienie zmiany. Przykład: Jeśli komuś odpowiada palenie, to będzie rzucał co roku, między 1 a 2 stycznia.

3. Ludzie nie uczą się wytrwałości w decyzjach. Podejmowanie wyzwania raz do roku jest jak próba biegu w maratonie – bez żadnego przygotowania. Jest zarówno nierozsądna jak i skazana na porażkę. Każdy, kto chce coś rzeczywiście zmienić, może podejmować to samo wyzwanie kilka razy. Ci, którzy się nie poddadzą, dopiero doświadczą zmiany.

4. Nie wspieramy się w dotrzymywaniu obietnic. I tu znów przykład dotyczący papierosów. Moim zdaniem bardzo ważne jest wsparcie otoczenia. Ale czy rodzina i znajomi palacza traktują poważnie obietnicę noworoczną, i czy pomagają mu naprawdę rzucić?

5. Cele nie są zapisywane. A to jest równoznaczne z brakiem celu. Oczywiście możesz się ze mną nie zgadzać, ale moim zdaniem dobry cel to taki, który wisi na ścianie. Napisany dużymi i wyraźnymi literami. Lub taki, który mamy wpisany np. w notatniku.

6. Nie mamy strategii – choć postanowienie zmiany to już coś, to bez pomysłu, jak ową zmianę osiągnąć, wielu z nas jest skazanych na powrót do stanu poprzedniego. Jeśli nie mamy planu jak osiągnąć noworoczne cele, to są to słowa rzucone na wiatr, których najprawdopodobniej nie zdołamy zrealizować.

To teraz odwracając sytuację – krótka porada dla tych, którzy naprawdę chcą coś zmienić:

  • Niech Twoje decyzje będą śmiertelnie poważne. Jeśli chcesz coś zmienić, to bądź gotów wszystkim o tym opowiedzieć. Pokaż, że Ci zależy.
  • Podejmij decyzję teraz, nie jutro. Nie czekaj na zmianę, wymuszaj ją.
  • Podejmij porzucone postanowienia. Jeśli w przeszłości próbowałeś coś zrobić i to porzuciłeś, to tym bardziej warto podnieść temat. Działania skuteczne to działania do skutku.
  • Poproś znajomych o pomoc. Ustaw przypomnienia w komórce. Zapisz cele na ścianie. „Otocz się celem” tak, żeby zagłuszył ewentualne wymówki – wielu nawyków ciężko się wyzbyć bez pomocy z zewnątrz.
  • Zapisz cele, zapisz postępy i na bieżąco badaj, jak Ci idzie.
  • Opracuj plan, krok po kroku, jak chcesz zrealizować dane postanowienie. Wyznacz plan ramowy, punkty kontrolne i wymierne rezultaty wraz z terminami.
Cele2009 by Artykul Powerblog.pl
Fandalism Free MP3 Hosting

Rzuceniepalenia.pl – kilka pytań do Andrzeja Tomaszewskiego

Napisany 9 stycznia 2009

Rzuceniepalenia to serwis, który zaciekawił mnie, przede wszystkim tworząc wokół siebie społeczność internatutów.

Nie jest to portal społecznościowy, a jasno ukierunkowana strona, mająca pomóc jak największej  ilości ludzi rzucić nałóg.

W ramach dowiadywania się szczegółów na temat serwisu, postanowiłem zadać kilka pytań twórcy, Andrzejowi Tomaszewskiemu.

1. Skąd pomysł?

Z początku miał być to pomysł na biznes, który z biegiem czasu przerodził się w projekt non-profit.

2. Projekt stał się popularny, czy Twoim zdaniem, można już mówić, że odniósł sukces?

Myślę, że sukces to w tym momencie zbyt duże słowo.


3. Jakie rzeczy potrzebne były, aby osiągnąć stan obecny?

Przede wszystkim analiza oczekiwań i realnych zapotrzebowań użytkowników strony. Często metodą prób i błędów – wielokrotne korekty prowadzące do serwisu, który będzie przyjazny możliwie dużej liczbie internautów. Z początku powstała jedynie część merytoryczna serwisu – porady jak rzucić palenie z podziałem na sposoby i motywacje. W następnej kolejności powstały działy, w których ma miejsce interakcja internautów – a więc część społecznościowa portalu. Pozwoliły one „przytrzymać” użytkowników na stronie i zachęcić ich do codziennych wizyt.

4. Jak wiele osób korzysta z serwisu?

Dziennie 800-900 unikalnych odwiedzin i 4000-5000 odsłon serwisu.
Liczba ta podwaja się w takie specyficzne dni jak Sylwester (mocne Sylwestrowe postanowienia) czy też Światowy Dzień Bez Papierosa.

5. Jakie formy interakcji umożliwia serwis?

Interakcja użytkowników serwisu ma miejsce głównie w trzech działach. Pierwszy i najbardziej popularny to dział Obecnie rzucają będący swoistą listą obecności.
Skrypt czyści wpisy starsze niż 24 godziny – niepalący wracają tu codziennie i wpisując się potwierdzają nadal swoją „bezdymność”.
Drugi dział to Wasze opinie, który jest miejscem na dłuższe wypowiedzi, zwierzenia, i co ciekawe często w formie wiersza – liczne rymowanki są dość charakterystyczną cechą naszej księgi gości.
Ostatnią formą interakcji jest czat, gdzie szczególnie w godzinach wieczornych można pogawędzić ‚real time’ co istotne dla wielu osób.

Zanotuj, zanotuj, zanotuj!

Napisany 11 grudnia 2008

To moim zdaniem podstawowa zasada, zarówno rozwoju osobistego, zarządzania finansami jak i choćby dbania o zdrowie.

Dlaczego?

Bo papier nie kłamie.

Każdy z nas ma pewną ilość informacji, które jest w stanie przetworzyć świadomie. Każdy z nas ma rzeczy, o których powinien pamiętać, a zazwyczaj nie pamięta. I każdy z nas zarządza swoimi aktywami, za które jest odpowiedzialny i na których stan wpływa swoimi decyzjami. Nasze najważniejsze aktywa:

  • Życie – cele, plany, marzenia. To na co ukierunkowujemy nasze lata na tej ziemi.
  • Zdrowie – stan zdrowia jest aktywem. Chorzy nic nie zdziałamy. Dobrze zarządzając zdrowiem poprawiamy swoje samopoczucie i wydajność. Zaniedbując nasze zdrowie, tracimy.
  • Czas – Możemy go przekuć w talent, pieniądze, relacje, lub zmarnować. To od nas zależy jak wykorzystamy ten surowiec w naszym życiu.
  • Finanse – zarówno gotówka jaką posiadamy, jak i nasze aktywa i pasywa. Stanowią ważny element naszego życia, i musimy nimi zarządzać.
  • Relacje – nie muszą przynosić nam korzyści materialnych, ale potrzebujemy relacji. A dbanie o nie stanowi bardzo żmudną pracę.

Wszystkie te aktywa są zależne od naszych decyzji, a tak jak już pisałem, nie mamy możliwości przetwarzania nieograniczonej ilości danych. Aby więc w chaosie informacyjnym nie przegapić tego, co ważne dla podtrzymania i rozwoju naszych aktywów, warto zapisywać informacje o działaniach w danej dziedzinie.

Decyzja – Zmiana

Napisany 18 czerwca 2008

Jedna decyzja dziennie, jedna mała zmiana dziennie, to wystarczy aby zmienić całe życie w ciągu roku. Każda najdrobniejsza zmiana prowadzi do celu, lub w przeciwnym kierunku. Anthony Robbins często powtarza, że decyzje kształtują przeznaczenie. Możemy zastanawiać się jaka przyszłość nas czeka. Gdybać i rozmarzać się na temat przyszłych realnych i nierealnych wydarzeń. Ale możemy zamiast tego skupić się na podejmowaniu decyzji. Trafnych i konkretnych. Na wybieraniu działań, które prowadzą do celu.