Posty otagowane frazą ‘zarządzanie sobą w czasie’

Część 7 cyklu – cele krótkoterminowe

Napisany 21 lutego 2010

W dzisiejszej lekcji chciałbym w bardzo skrócony sposób przedstawić Ci, jak wyznaczać cele krótkoterminowe, jak je dzielić, i jak radzić sobie w niesprzyjających okolicznościach.

Po pierwsze, za cele krótkoterminowe uznajmy jakąś pojedynczą akcję – np. oddanie dokumentów do urzędu (pomijamy fakt dojazdu i kolejki).

Na początku i na końcu dnia podsumowujemy jakie mamy cele krótkoterminowe na kolejny dzień, jakich celów nie udało nam się zrealizować.

Wszystkie cele (sprawy do załatwienia), możemy podzielić na:

  • Ważne i Pilne
  • Ważne i Niepilne
  • Nieważne i Pilne
  • Nieważne i Niepilne

Na jakich powinniśmy się skupić?
Na WAŻNYCH I NIEPILNYCH

Dlaczego? Już tłumaczę…

Cele ważne i pilne zrealizujemy niezależnie od okoliczności.
Są to sprawy, które choćbyśmy mieli stanąć na głowie, wykonamy. Jednak często wykonujemy je kosztem zadań ważnych, ale niepilnych. A właśnie te zadania są najważniejsze – stanowią podstawę osiągnięcia celów średnio- i długoterminowych.

Właśnie brak zrozumienia tej podstawowej zasady prowadzi ludzi do ciągłego zmagania się z okolicznościami, jednocześnie zatrzymując ich w miejscu. Nie kierują się w stronę swoich celów, tylko zajmują odganianiem spraw pilnych.

Oczywiście pilnych i ważnych nie powinniśmy zaniedbać, ale w długiej perspektywie czasu, ważne i niepilne są kluczem do zwycięstwa.

Przykład? Jeśli chcemy nauczyć się nowej umiejętności/języka, to bardzo często przeszkodą są właśnie okoliczności i to, że skupiając się na tym co ważne i pilne, nie przykładamy się do codziennych lekcji. Błąd. I to bardzo kosztowny, bo pozbawia nas aktywa jakim może być nowa umiejętność.

Co z nieważnymi zadaniami? Unikać! To są rzeczy, które chcemy zazwyczaj robić, a które w żaden sposób nie przybliżają nas do celu. Np. nowy odcinek serialu, pójście na niepotrzebne zakupy itp.

O tym jak unikać zadań nieważnych i jak rozpisywać zadania na dzień następny będę pisał w kolejnych częściach. Zapamiętaj jednak ten podział.

Zadanie domowe.
Skoro masz już listę wartości, cele długo- i średnioterminowe, przygotuj listę rzeczy, które chcesz jutro zrobić. Odłóż ją na godzinkę, a następnie przeczytaj je i oceń, do której grupy je zaliczysz.

Jeśli możesz, skreśl te, które uznasz za nieważne i niepilne. A pilne i nieważne postaraj się zrealizować jak najmniejszym kosztem energii i czasu.
Powodzenia!

Cele długoterminowe (część 4 cyklu)

Napisany 7 lutego 2010

W poprzednim wpisie określiliśmy, jakie sfery życia są dla nas najważniejsze, jak chcemy zachować balans i w co najbardziej inwestować, to teraz możemy przejść już nieco dalej.

Wbrew pozorom te pierwsze części, które omawiam w ramach cyklu, są często najdłuższymi do wprowadzenia elementami w naszym życiu. Zastosowanie techniki może nastąpić z dnia na dzień.
Ale dokładne określenie czego tak naprawdę chcemy od życia… może zająć nam bardzo dużo czasu.

Dlatego nie przejmuj się jeśli nie nadążasz. Możesz wracać do tych lekcji kiedy tylko zechcesz i krok po kroku budować podstawy właściwego zarządzania czasem.

Kolejny wpis chciałbym poświęcić naszym długoterminowym celom.

Czy tak naprawdę wiemy, co chcemy osiągnąć?

Każda dziedzina, którą rozwijamy, rozbudowywana jest stopniowo. Aby podczas tej budowy zachować właściwy kierunek, potrzebujemy punktów odniesienia. Punktów na mapie, dzięki którym pokonujemy trasę w najlepszy sposób. Tym właśnie są cele długoterminowe.

Często słyszę, że nasze cele długoterminowe to „koniec wędrówki”. Jednak moim zdaniem to trochę myląca perspektywa. Co gdy już je zrealizujemy? Postawimy kolejne? Ale czy dotychczasowe cele nie miały oznaczać końca naszych wysiłków? To pewna pułapka, w którą osobiście nie chciałbym wpaść.

Dlatego samemu (i z pewnością wiele publikacji mnie poprze – choć nie wszystkie) postrzegam cele długoterminowe jako wskazówki na drodze bez końca. Nie powinno się zakładać kresu wędrówki, jaką jest życie. Nasze życie jest nieprzewidywalne, dlatego powinniśmy planować je w perspektywie wieczności, a zachwycać się każdym momentem, jakby miało trwać jeszcze tylko jeden dzień.

Taka odwrócona perspektywa sprawia, że cele długoterminowe stają się narzędziem czegoś większego.

I tu powinna się pojawić kolejna uwaga. Cele nie stanowią drogi do szczęścia. Szczęśliwym się jest lub nie. To, czy zrealizowaliśmy cel, powinno być wyznacznikiem wzrostu w jakiejś dziedzinie, a nie tylko środkiem do chwilowego samozadowolenia. Powodem naszej radości powinien być stały, stabilny wzrost i zachowana równowaga życiowa, nie zaś chwilowe wydarzenia.

Przykład? Załóżmy, że dla kogoś bardzo ważna jest rodzina (z tym pewnie wszyscy się identyfikujemy). Naszym celem może być stworzenie wspólnej wizji. Ale samo stworzenie wizji nie jest powodem radości. To tylko sygnał, że nasza dziedzina życia, jaką jest rodzina, rozwija się we właściwym kierunku.

Innym przykładem może być kariera zawodowa. Postawienie sobie celu w postaci zarobków o odpowiedniej wysokości nie oznacza, że osiągnąwszy ten cel przestajemy się starać. Jest to wyznacznik, że nasze porządne podejście do wykonywanego zawodu przyniosło efekty. Możemy jednak wciąż się rozwijać,
niekoniecznie po to by więcej zarabiać, ale by w tym co robimy być coraz lepszym.

Taki stały wzrost powinniśmy poprzeć naszymi celami. W kolejnym wpisie napiszę jak konkretnie opisywać takie cele. Ale chciałbym, abyś już dziś na kartce papieru zapisał kilka celów, które chciałbyś osiągnąć (dosłownie 2-3), z dopiskiem jakich dziedzin życia dotyczą. I dlaczego akurat to ma być wyznacznik wzrostu.

Od czego zależy wydajne wykorzystanie czasu? część 2 cyklu

Napisany 21 stycznia 2010

To ważne pytanie ponieważ wiele osób chcących lepiej wykorzystywać swój czas polega wyłącznie na silnej woli i samozaparciu.

Jak już pisałem w poprzednim wpisie, podstawą optymalnego wykorzystania czasu jest zmiana naszego myślenia. Zatem wysiłek woli, nasza wytrwałość i samozaparcie, są potrzebne. Jednak nie stanowią one klucza do zmian.

Można to porównać do ruszania samochodem. Niezależnie jak bardzo dodamy gazu, samochód nie ruszy, jeśli silnik będzie wysprzęglony. Tłumacząc to porównanie, możemy wkładać mnóstwo siły woli w działania, które w żaden sposób nie popychają nas do przodu. Natomiast przy właściwym nastawieniu, nawet mniejszym wysiłkiem możemy doprowadzić do oczekiwanych przez nas zmian.

Dlaczego o tym w ogóle piszę?
Bo chcę przekazać Ci, jak ważne jest to, by odejść od typowego wzorca „Nauczę się sztuczek a potem będę harował”.

Zmiany w Twojej wydajności w bardzo niewielkim stopniu zależą od Twojej siły woli. W 100% zależą od Twoich decyzji. A dzięki małym decyzjom, krok po kroku możesz zmieniać swoje nastawienie.

Dlatego ważnym elementem tych artykułów jest zachęcanie Cię, a nie tylko pokazywanie narzędzi. Ponieważ to Twoje małe decyzje wywrą na Twoje życie większy wpływ, niż najwspanialsze techniki, których byś nie wykorzystał.

Podczas tego cyklu postaram się najpierw zapalić Cię do zmiany stylu życia. A dopiero później do stopniowej optymalizacji wykonywanych działań.

W tym wszystkim pamiętajmy, że jesteśmy ludźmi, a nie maszynami. Jest dla mnie równie ważne dobrze wykorzystać czas na pracę, jak i spędzić go wg. zasady „być, a nie mieć”. To wyczucie również jest tematem optymalnego wykorzystania czasu. Bo zaharowanie się, jak i osiągnięcie sukcesu kosztem własnej tożsamości, osobowości czy relacji z bliskimi, nie powinno być naszym celem.

Pracujmy więc z głową, nie marnując naszej silnej woli na zmuszanie się do często i tak nie wnoszących nic działań. Zamiast tego działajmy mądrze i precyzyjnie, a na efekty nie trzeba będzie długo czekać.

Zarządzanie sobą w czasie – część 1

Napisany 17 stycznia 2010

W tym cyklu artykułów pokażę Ci wiele metod na lepsze wykorzystanie czasu. Jednak żeby którakolwiek z nich zadziałała, musisz zmienić własne myślenie – no chyba, że już masz właściwy schemat.

Dlaczego?
Z tego samego powodu, dla którego ludzie wydają tysiące złotych na szkolenia, na których poznają wiedzę dostępną w książkach wartych kilkadziesiąt złotych.

SAMA WIEDZA TO ZA MAŁO DO ZMIANY.

Jakakolwiek zmiana w naszym codziennym zachowaniu nie będzie miała miejsca wyłącznie pod wpływem wiedzy. To z jednej strony przykre (bo same książki nie wystarczą), z drugiej jednak właściwe spojrzenie na te zmiany pozwoli Ci lepiej wykorzystać czas – bez „spinania się”.

O czym mówię?
O sposobach naszego myślenia i postrzegania rzeczy. A także o idących za tym emocjach.

Oczywistym jest, że unikamy tego, co uznajemy za nieprzyjemne. Natomiast wręcz garniemy się do Tego, co sprawia choć pozorne wrażenie przyjemności.

Dlatego tak wiele zależy od Ciebie! Z mojej strony możesz liczyć na pomysły i słowa zachęty. Ale to Ty możesz zmienić swoje nastawienie, a to dopiero wprowadzi trwałe zmiany w Twoim życiu.

Zacznijmy jednak od początku.
Jaka perspektywa, jakie myślenie?

Spójrzmy na Twój czas. Uważasz, że masz go za mało? Chciałbyś żeby było go więcej? Chciałbyś oszczędzać czas?

Czas to nie pieniądze. Pieniądze możemy oszczędzać, wydawać i zarabiać. Czas możemy tylko wykorzystać. W każdej chwili w jakiś sposób działamy i tego czasu nic nam nie zwróci. Czasu nie możesz dokupić, ani zaoszczędzić. Każda sekunda – czy tego chcesz, czy nie – odchodzi właśnie w przeszłość.

Dlatego poświęcając czas lekturze tego kursu (czy widzisz jak mijają minuty?), nie zyskasz nowego czasu. Możesz za to optymalnie wykorzystywać kolejne sekundy. KLIK, KLIK, KLIK – minęły właśnie trzy sekundy. Nie odzyskasz ich. Zadbajmy, żeby kolejne nie przeciekały Ci przez palce!

Czy dostrzegasz już różnicę w perspektywie?

Każda godzina to Twoja decyzja, jak ją spędzisz. Nie masz możliwości odłożenia decyzji na później. Za godzinę znów musisz zdecydować!

Takie spojrzenie na czas prowadzi moim zdaniem do prostego wniosku.

Rób to, co uważasz za wartościowe i podążaj za decyzjami. W ten sposób wiesz, że godzinę wcześniej podjąłeś dobrą decyzję. W związku z czym dobrze wykorzystałeś te 60 minut. I tu pojawia się druga ważna zmiana. Zmiana naszego myślenia.

Zmiana ta polega na dokładnym określeniu, co jest dla nas ważne. Jakie działania uznajemy za cenne? Co tak naprawdę chcemy robić? A co robimy „ot tak”?

Dlaczego potrzebujemy tej zmiany? Zmiana w naszych priorytetach – określenie tego, co uznajemy za cenne – prowadzi do zmiany naszej POSTAWY wobec tych rzeczy.

Kilka przykładów:
Często siedzimy przed telewizorem NUDZĄC SIĘ, bo uznajemy że jest to przyjemniejsze niż ćwiczenia. Podczas gdy osoby ćwiczące czerpią ENTUZJAZM z ćwiczeń fizycznych, uznając jednocześnie, że siedzenie przed telewizorem to strata czasu.

Ta różnica w myśleniu w prosty sposób skłania ludzi do różnych działań. Ci, którzy mają frajdę z jazdy na rowerze, podejmują wysiłek bez żadnych oporów. Nie mają ŻADNYCH problemów z motywacją. Oni wiedzą co lubią i robią to.

A czy Ty wiesz, co tak naprawdę napełnia Cię entuzjazmem?
Czy zmuszasz się żeby coś robić, czy też robisz to, bo CHCESZ to zrobić?

Jeśli naprawdę chcemy coś zrobić, to ani zmęczenie, ani napięty harmonogram nam w tym nie przeszkodzą. To klucz do dzisiejszej zmiany. Nie rób rzeczy, bo powinno się je zrobić. Wyraź swoją wolę i przekonaj samego siebie, że warto to zrobić.

Już wkrótce – seria o zarządzaniu sobą w czasie

Napisany 12 stycznia 2010

Od dziś w ramach serii artykułów, postaram się omówić dokładnie zarządzanie sobą w czasie. W ramach cyklu na blogu pojawi się kilkanaście wpisów(1-2 na tydzień) poruszających tą tematykę. Mam nadzieję, że się Wam spodobają 😉 Wkrótce udostępnię te materiały również w formie kursu e-mailowego

Dlaczego nie oszczędzaniu czasu? To jest właśnie jedna z pułapek językowych, które prowadzą nas do tracenia cennych chwil.

Wyjaśnię to dokładnie w kolejnych wpisach, dziś chciałbym przedstawić Ci kilka zagadnień, które po kolei będziemy omawiać w trakcie tego cyklu.

  • Słowa mają moc
  • Twoje cele i marzenia
  • Wybór priorytetów
  • Planowanie długoterminowe
  • Planowanie krótkoterminowe
  • Właściwe proporcje zadań
  • Efektywny odpoczynek
  • Kondycja i zdrowie – ich wpływ na naszą wydajność
  • Dieta
  • Złodzieje czasu
  • Pomocne narzędzia
  • Łączenie czynności
  • Sprawniejsze wykonywanie zadań
  • Pasja!

Na każde z powyższych zagadnień przypadnie przynajmniej jeden artykuł Niektórym z zagadnień poświęcę jednak kilka, wszystkie jednak warto potraktować równie poważne.

Te artykuły zwierać będą moje przemyślenia i wnioski na ten temat, jak i sposoby znalezione w różnych poradnikach, da Ci tylko podpowiedzi, to czy je wdrożysz i wykorzystasz w pełni, zależy tylko od Ciebie. Mam nadzieję że ze zdobytej dzięki temu kursowi wiedzy zrobisz najlepszy użytek.

Czterech złodziei czasu i jak ich pokonać

Napisany 25 marca 2009

Każdy z nas ma kilka rzeczy, które zabierają mnóstwo czasu, choć nic nie wnoszą do naszego życia. Owi złodzieje czasu to rozrywki lub czynności bez których możemy spokojnie się obejść. Ale bardzo często pozwalamy, aby okradli nas z cennych godzin, a nawet dni.

Telewizja – Oglądanie jej od czasu do czasu to coś normalnego. Ale niestety często zamiast kilku (kilkunastu) minut dziennie, ten potwór pożera całe godziny. Czas, którego nie możemy odkupić, łatwo tracimy oglądając puste programy rozrywkowe. Czy jest sens w takim działaniu? Nie. Ale i tak to robimy…

Ilość czasu jaką przeciętny Polak spędza oglądając telewizję sięga kilku godzin dziennie. To przerażające – pokazuje, jak łatwo pozwalamy sobie odebrać nasz cenny czas, w zamian za średniej jakości rozrywkę i często nieistotne informacje. Dlatego już dawno porzuciłem oglądanie telewizji i polecam to każdemu, kto chce osiągnąć coś więcej w życiu.