Archiwum z miesiąca Lipiec, 2009 roku

Myśleć Jak Milionerzy Kraków 2009

Napisany 26 lipca 2009

Udało się, byłem. Choć w sumie wyłącznie dzięki uprzejmości Mediafuna, który podrzucił mnie (dzięki za to jeszcze raz). A było warto bo MJM w Krakowie był znacznie lepszy w tym roku niż w warszawie, a i większość zeszłorocznych bije ciekawą tematyką.

Kto mówił i o czym?
Emilia Żurek – na wstępie było ciężko, bo o wszystkim i niczym zarazem. Ciężki kawałek wykładu do połknięcia. Z biznesem miało to wspólnego niewiele, a i nie specjalnie motywowało do działania. Mowa była o dążeniu do celu, perypetiach życiowych, nieistotnych szczegółach z życia i różnych wnioskach. Na szczęście później było lepiej.

Paweł Lenar mówił o tworzeniu skutecznych prezentacji multimedialnych. Jak przystało na autora książki na ten temat, Paweł mówił bardzo konkretnie na temat, przekazał dużo wiedzy (zrobiłem 2 strony notatek) i dawał cenne przykłady. Nie będę przedstawiał całego wystąpienia w skróconej formie. Mogę zapewnić, że jego prezentacje warte są uczestnictwa.

Paweł omówił między innymi:
• Czym jest prezentacja multimedialna
• Czemu tak naprawdę ma służyć
• Wykorzystanie kart analizy audytorium i celu
• Planowanie prezentacji
• Zdobywanie materiałów i przygotowanie prezentacji
• Kreatywność
• Jak komunikujemy w prezentacji
• Najważniejsze elementy prezentacji

Więcej na ten temat na stronie Pawła: www.sekretyprezentacji.pl

Jako trzeci prezentację miał Maciek Budzich (Mediafun). Maciek mówił o tym jak wywołać szum bez wydawania pieniędzy na reklamę, dzięki zastosowaniu potencjału Web 2.0.

Nawet zła decyzja jest lepsza niż jej brak…

Napisany 21 lipca 2009

Zastanawiałem się ostatnio jak to jest z tym decydowaniem w naszym życiu. Przecież codziennie podejmujemy jakieś decyzje: jeśli idziemy do pracy, to decydujemy o tym, że właśnie tam pójdziemy – zamiast na przykład zostać w domu. Idąc tym samym tropem możemy postawić tezę, że decydowanie będzie także rozstawaniem się z czymś. Proces ten polega bowiem na wyborze jednego spośród kilku (co najmniej dwóch) wariantów. Jeśli wybierzemy opcję A, to automatycznie rezygnujemy z opcji B. I na odwrót – wybierając B musimy zrezygnować z A.

Niektórzy ludzie uważają jednak, że „nie mają wyjścia” i wybierają stale tę samą opcję. Jest to oczywiście bardzo błędne założenie, ponieważ to prowadzi do stagnacji. Zatytułowałem ten wpis „Nawet zła decyzja jest lepsza niż jej brak…” dlatego, że robiąc ciągle coś tak samo nie będziemy w stanie stwierdzić, czy rzeczywiście musi tak być. Brak podejmowania decyzji w tym kontekście będzie nas spowalniał i ograniczał, a tego przecież nikt z nas nie chce.

Załóżmy sobie taką sytuację… Pewna osoba pragnie wyjechać gdzieś na wczasy. Ma do wyboru dwie opcje. Może pojechać sobie w polskie góry, albo też zainwestować trochę więcej pieniędzy i pojechać na wypoczynek za granicę. Przypuśćmy, że jest to osoba oszczędna i wybrała pierwszy (tańszy) wariant. Okazało się, że spośród dwutygodniowego urlopu aż dziesięć dni było dżdżystych. Pogoda całkowicie ograniczała jakiekolwiek wyjście z hotelu na miasto.

Oczywiście osoba ta jest wściekła na siebie, że nie pojechała dalej i wówczas miałaby zagwarantowaną pogodę. Ale chwileczkę… Skąd pewność, że gdzie indziej nie przytrafiłoby się jej coś znacznie gorszego? Może np zachorowałaby i całe dwa tygodnie przeleżałaby z bólami brzucha w okropnych cierpieniach… Nigdy nie wiadomo co nas czeka. Tymczasem, w hotelu w Polsce, być może „nasza” osoba poznałaby miłość swojego życia. Wówczas sytuacja się diametralnie zmienia. Powiedziałbym nawet, że się odwraca!

Zgodnie z teorią „efektu motyla” nawet z pozoru zły wybór może zapoczątkować jakąś poważniejszą zmianę w Twoim życiu. Dlatego też zachęcam Cię do podejmowania decyzji – jakie by one nie były. Nie możesz ocenić, że to akurat nie jest dla Ciebie dobre. Pamiętaj o tym: żadnych wymówek 🙂

Psychologia Internetu wyd. Rebis – recenzja

Napisany 19 lipca 2009

Dawno nie było na PB recenzji, a wciąż jakieś książki wpadają mi w ręce. Tym razem bardzo stara jak na Internet (bo z 2004 roku) książka „Psychologia Internetu”.

Czy dużo się zmieniło od czasu tej książki? Przede wszystkim narzędzia. Kanały komunikacji opisane w książce (za wyjątkiem kilku- jak np. nieśmiertelny e-mail) wymarły, a te, które opisywane są jako dopiero raczkujące, otaczają nas z wszystkich stron.

W książce są zatem opisane interakcje ludzi na poziomie tekstu. Chaty, IRC, MUD-y itp. Wiele spośród opisanych zjawisk i tendencji wciąż ma miejsce w sieci, jak choćby Flame War, ale coraz większe znaczenie ma tworzenie realnego wizerunku sieci, i powrót do komunikacji bez anonimowości. Pod tym względem książka opisuje niemal odległą epokę.

Podstawowe wzorce które ludzie wprowadzają w sieć pozostają bez zmian. Wciąż widzimy budowanie się grup, awanse i degradacje społeczne w sieci, pomoc innym lub zaciekłe ataki z wykorzystaniem różnych kanałów. Dlatego książka pod względem technologii bezużyteczna, ma jednak sens. „Psychologia Internetu” zaciekawiła mnie, ponieważ nakłada znane nam od dawna reguły psychologii na środowisko tekstowe sieci.

5 lat, które minęło od wydania książki w Polsce nie zmieniło moim zdaniem aktualności Psychologii Internetu (choć nowe kanały to z pewnością nowe zjawiska i nowe doświadczenia).

Książka warta przeczytania z lekko przymrużonym okiem.

„Zacznij z wizją końca”

Napisany 13 lipca 2009

„Gdy kilka lat temu przyjrzałam się swojemu życiu, ogarniało mnie przerażenie. Widziałam jak wchłania mnie wir nadmiaru zadań i wpadam w pułapkę codziennych obowiązków. Byłam tylko o krok, od monotonni, która już na zawsze miała być moim więzieniem.
Nie mogłam do tego dopuścić. Nie chciałam żyć „przeciętnie”. Postanawiałam się rozwijać. Czytałam więc książki, jeździłam na szkolenia i seminaria. Pracowałam ciężej, dokształcałam się i byłam coraz lepiej zorganizowana. W pracy dostawałam coraz ważniejsze projekty i awansowałam – mozolnie wspinałam się po drabinie kariery. Coraz wyżej i wyżej. Kosztowało mnie to ogromnie wiele wysiłku i wyrzeczeń, jednak motywował mnie mój cel. Być na szczycie, tego pragnęłam. Aż wreszcie, pewnego dnia spełniłam swoje marzenie – znalazłam się na najwyższym szczeblu drabiny kariery… i to był początek końca. Zamiast spodziewanej euforii ogarnęła mnie rozpacz. Nagle zorientowałam się, że wcale nie jestem tam, gdzie chciałam być. Koszty wielokrotnie przekroczyły zyski. Byłam samotna, wyczerpana, a cały włożony wysiłek poszedł na marne. Czułam się oszukana, wpadłam w depresję….”

Na szczęście to fikcyjne opowiadanie. Myślę jednak, że pod tą historią mogłoby się podpisać wielu z nas – jeśli nawet nie teraz, to za kilka lat.
Jak to się dzieje, że tak wiele osób, które osiągają szczyty drabiny kariery spotyka rozczarowanie? Dlaczego mimo ciągłego podnoszenia swoich umiejętności i nieustannego rozwoju nie czują się szczęśliwe? Kiedy „sukces” staje się początkiem końca? Czy „rozwój osobisty” to tylko sztuczki mydlące ludziom oczy?

6 Pomysłów na dobry Content

Napisany 13 lipca 2009

Internet pęcznieje, informacja i wiedza staje się powszechna, a jak wszyscy wiedzą treść jest wszystkim. W dodatku jeśli weźmiemy pod uwagę regułę, „wyróżnij się lub zgiń” okazuje się, że tworzenie atrakcyjnej treści może nie być oczywiste i łatwe. Postanowiłem zatem zebrać kilka pomysłów, na to czym zachęcić czytelników/klientów na stronę.

Newsy branżowe.

Informacji ze świata jest naprawdę wiele, można je znaleźć w wielu różnych serwisach, porównać opinie wielu dziennikarzy i internautów na dany temat.

Informacje z wybranej, zawężonej dziedziny pozostają jednak w cenie. Jeśli dajemy do dyspozycji czytelników porcje świeżych nowinek z niszowej interesującej ich branży, możemy liczyć na to że wrócą ponownie na naszą stronę.

Nasza własna encyklopedia.

Warto przemyśleć stworzenie encyklopedii z dziedziny, którą się zajmujemy, a szczególnie takiej, w której oferujemy usługi lub produkty. Treść usystematyzowana nie jest tak łatwo dostępna. Choć większość haseł ogólnych została już opisana, to stworzenie np. Pełnego katalogu informacji o produktach i wymaganiach przyciągnie zainteresowanych tematyką.

Giełdy ogłoszeń, informacje o promocjach i nowościach.
Newsletter nie koniecznie oznacza samych nowości z danej tematyki. Jeśli prowadzimy sklep internetowy warto dać do dyspozycji klientów automatyczne powiadomienia o nowych promocjach.

Jeśli tworzymy serwis tematyczny to giełda ogłoszeń (czy też presell page) da nam nie tylko treść atrakcyjną dla czytelników, ale również wzmocni naszą pozycję w wyszukiwarkach. Stworzenie takiej giełdy wymaga naszego zaangażowania w aktywną moderację wpisów. Ale szczególnie w przypadku niszowych serwisów przyciąga nowych odbiorców.